PDA

View Full Version : "Pan Ciumciak ,albo wielki zajazd na Wielki Zakon Templariuszy"



Ciumciak
27-02-2009, 19:43
"Za górami za lasami coś pier*olił babsztyl stary ... o królewnie Pizdolonie.
mm to chyba nie to ... od początku...
Za górami za lasami coś bełkotał babsztyl stary o Paniczu co miał ch*ja niczym dąb , a zwał się on C.......ak ...
Obudził się pewnego ranka Panicz na łóżku , popatrzył w lewo - okno, popatrzył w prawo - gruby babsztyl , i pomyślał sobie Ciumciak
(Wszystkich bab nie wyr*chasz , ale trzeba do tego dążyć ..) i naciągnął na siebie pierzynę . Zmróżył oczy niczym do sraki i pomyślał o fiołkach na łące po chwili zasnął.
Po jakiejś dłuższej chwili poczuł szarpanie za lewą nogę ,więc pomyślał - znowu ta baba , k*rwa nie wychowana m*nda .. ,ale jej zaraz za....
Otworzył oczy i zobaczył ... jednorożca ??
-K*rwa mogłem tyle nie pić , pomyślał ...
Jak się przyjzał dokładniej zobaczył swego plebsa Gladzia :)
- Panie , Panie powiadają ,żeś wy*uchał całą wieś , rzekł Gladzio i po chwili zamilkł,
- Janie mój drogi ...
- Gladzio mnie zwą , o Mistrzu Wielkiego Zakonu Templariuszy ,
- jeden ch*j , któż Ci powiedział tą nowinę ?
- Mistrzu zobacz ta baba to moja sąsiadka ... , i spojrzał na babę leżącą obok Ciumciaka .
Podrapał się Panicz po czole i odrzekł :
- stąpaj no Janie do karczmy i przynieś mi szkockiej :) "

To be continued ..
:)

GladeQ
27-02-2009, 19:50
Dojebałeś.... XDDDDDDDDDD

Jestem plebsem!!! JEEEE JEEEE XDDDDDDDDDDDDD

Ciumciak
27-02-2009, 19:53
"Przedzierał się Gladzio przez gęstwiny leśne niczym borsuk szukający ofiary ... i nagle nie z gruchy ni z pietruchy zarył jadaczką w błoto..
Podrapał się Gladzio po głowie i czmychnął pod nosem :
- głupia kłoda ... głupi las .... głupie błoto .... głupia szkocka ? , niee szkocka dobra dla Gladzia :)
Wstał brudas na równe nogi otrzepał ubranie i pobiegł przez las...

Quiet v 2.0
27-02-2009, 19:57
:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D :D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D

O ja pierdole xD

CashBanned.BijąMnieWDomu
27-02-2009, 20:12
lol ?

jołek
27-02-2009, 20:12
HEHE xD Moja szkoła xD Pocisnal ci Gladziochu i tyle xD A co masz racje xDKupuj pacca xd

Orson_Pall
27-02-2009, 20:30
Hahaha! I sie wydało gladuś : < znajdzie sie jakaś rola dla mnie?: x

Ciumciak
28-02-2009, 09:17
Propozycje co do roli proszę pisać na gg:7737678 :)
kontynuując :

"W tym czasie Panicz wstał z łoża , podciągnął różowe rajtuzy i podrapał się po kroczu . Po chwili poslyszaly mu się szmery poczym odwrócił się i zobaczył potężnie zbudowane cielsko kobity . Baba spojrzała na Ciumciaka i się zaczęła dławić ze śmiechu . Mistrzowi wydawał się , że świnia kaszle w jego strone . Zrobił obrót o jakieś 90 stopni i ruszył zdecydowanym krokiem w strone drzwi . Szarpnął za gałkę (zawsze uważał ,że to kobita powinna szarpać gałe ) i poszedł korytarzem pełnym obrazów i monumentalnych figur z białego marmuru . Obrazy i rzezby przedstawiały greckie boginie , herosów , muzy różnego rodzaju ;
Ciumciak szedł bardzo spokojnym chodz zwawym i energicznym krokiem , myślał w tej chwili o swym Janie i swojej szkockiej .
W tej chwili plebs zwany Gladziem stał przy ladzie :
- ej , 2 razy Johny Walker'a mi dać ,
- 60 gp , odpowiedział mu gruby i wąsaty barman ,
- nie pierdo* tylko dawaja whisky, powiedział Gladzio spuszczając swój zwrok(i nie tylko :D ) na gołe stopy ,
- bierz tą szkocką i wynoś się z tąd bo robisz mi ściek z mego baru,
hihocząc powiedział barman po czym spojrzał na Gladzia niczym lew na swą ofiarę (tak bardzo chciał wbić mu te 2 litry whisky prosto w ten duży i włochaty łeb).
Gladzio podniósł wzrok z drewnianej i brudnej podłogi ,zrobił znak krzyża i
wybiegł w wielkim pośpiechu."

GladeQ
28-02-2009, 09:24
XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
znowu dojebałeś xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
wisisz mi 60gp....

Ciumciak
28-02-2009, 09:51
"W drodze powrotnej pujde przez polankę , pomyslał Gladzio po czym ruszył szybkim krokiem w strone polanki po drugiej stronie lasu z , którego to poprzednim razem przybył .
Biegnąc tak przez polanę wieśniak poczuł ,że coś się dzieje za jego plecami;
po paru minutach zmęczył się i obejrzał się za siebie jednak niczego ciekawego nie znalazł .
Na dworzu był piękny słoneczny ranek , na trawie można było wyczuć dzisiejszą rosę . Słońce ogrzewało twarz Gladzia o tyle mocno ,że biedak musiał się zatrzymać na dłużej . Przycupnął sobie w trawie ,chwila nie uwagi i wypuścił litra z ręki :( .
- O nieeeeeee , posłyszało się echo Gladzia w około .
Żebrak padł na kolana przed litrem i zaczął płakać . Płakał i płakał ....
Jednak po dłuższeej chwili goryczy z utraty pomyślał ,że płacz nic mu nie pomoże . Wstał , więc pleb na równe nogi otarł oczy i powiedział bez zastanowienia :
- no i ch*j .... po whisky :D
Nie oglądając więcej obrazu rozbitej butelki ruszył w stronę zamku .
Słońce tego dnia nieubłagalnie grzało . Jednak to nie przeszkodzi mu w jego misji pomyślał Gladzio , biegnąc po mokrej trawie .
Po dłuższej chwili ku oczom Gladzia ukazał się straszny widok .
Nie wiedział on co go czeka ." :(

Tettii
28-02-2009, 10:01
"no i ch*j po whisky" xDDDDD owned ;] nice serial, pisz dalej XD

Ciumciak
28-02-2009, 17:34
"To co zobaczył plebs pozostanie na zawsze w jego pamięci .
Widział w oddali palące się jego kochane miasteczko.
Gladzio był strasznie zdziwiony lecz bardziej w jego sercu gościła nienawiść do tego czegos co zrobiło 'to'wszystko.Gladzio nie myśląc ani sekundy dłużej ruszył przed siebie . Nogi miał niczym z waty ,lecz mężnie kroczyłw stronę miasteczka .
Tym czasem : Ciumciak widząc to strasznie się zdziwił . Kiedy postać odwróciła się w jego stronę nie myśląc ani minuty chwycił grabie ,
które stały z jego prawej strony i za*ebał temu czemuś w bile , a w tle leciała piosenka : Eye of the tiger ...
Kreatura czując przeszywający ból jajec , zawyła :
- K*rwa ,ale ci zaaaaaaaraz zajeeebiee
- nie pie*dol mi tu o jelonku bambi, zyedzie tylko mów czy ty jest! odkrzyknął mu Panicz.
Potwór wyaznie zdezorientowany bólem jajec odrzekł kobiecym głosikiem:
- jam jest Gruliks...
- o k*rwa ,ale imie chyba jesteś żydem ze strony starego
skoro tak się zwiesz zwierzu , przerywając mu powiedział.
Trudno opisać skrótem i słownie czym to było.
Gruliks w judaizmie jest świętym mułem (zwierzakiem , a nie błotko)
Wg wierzeń jest patronem głupków , debili , dresów i poetów .
Nikt nie umie tak pisać nawet Mistrz.
- przyjaciół tu nie znajdziesz dlatego też wy*ierdalajz mojego miasta, rzucił po chwili Ciumciak
- zadam ci jedno pytanie , jeśli na nie odpowiesz pujde i się utopię w rzece,jeśli jednak nie to ...
- ... to ciągniesz memu plebowi ...więc jakie jest to pytanie? zapytał się z uśmiechem na twarzy Panicz
- więc tak ... Co to za zagadka : dwie kulki i armatka? śmiejąc się zapytał
- hmm jeśli chcesz mogę ci pokazać , powiedział
radosnym głosem Ciumciakm, po czym złapał się za swe różowe spodenki,
ale coś mu przerwało ... To był głos młodego chłopaka ... Gladzio?
pomyślał i przerzucił swój wzrok na dom obok....
Przed Gladziem była płonąca wioska.
Plebs nie wiedział co zrobił dalej:
Czy wejść do wioski i biec do zamku a tam oddać whisky , które przetrawało
w jego przeszczepach ;bądz zawrócić i uciekać na pole kapusta rośnie .
W sumie daleko nie miał więc zrobił zwrot w tył .
Nie zdążył przejść metra bo juz lezał na ziemi nie przytomny...
Gruliks szedł w stronę rzeki trzymając się za swe 4 litery i skowycząc z bólu jak dziecko.
Ciumciak zaś stał w tej chwili nad ciałem jakiegos biednego chłopca po czym zrobił zamach prawą nogą i uderzył wieśniaka po nerkach , przy tym wykrzykując słowa:
- Żydzi ! Żydzi ! Cała Polska się was wstydzi ...
Nagle na swym ramieniu poczył ciepłą dłoń . Po chwili odwrócił się i zobaczył Ją..