Folgowsky
26-11-2009, 23:10
Witam co myślicie o kolejnym Asasynie :)
Screen http://bi.gazeta.pl/im/7/7210/z7210067X.jpg
Jak dla mnie to chyba najlepsza gra 2009 roku
Trailer http://assassinscreed.uk.ubi.com/assassins-creed-2/#/trailer/
no i recenzja :)
Florencja, 1476
Intryga jest faktycznie bardzo mocnym punktem nowego Assassina. Zabawę w odrodzeniowej Italii zaczynamy jako młody Ezio Auditore da Firenze, który na razie jest po prostu sympatycznym i zuchwałym młodzieńcem, synem jednego z najbliższych współpracowników Lorenza di Medici, czyli historycznego władcy Florencji. Aktywność Ezio sprowadza się na razie do bójek ulicznych, uwodzenia młodych dam z arystokratycznych rodów i ścigania się z bratem po dachach renesansowego miasta. Bohater na razie nawet nie domyśla się, co szykuje mu los/przeznaczenie/scenarzysta. Żeby nie spoilować, ograniczę się do stwierdzenia, że intryga zawiązuje się szybko, ale jednocześnie - bardzo naturalnie i wiarygodnie. Grając, ani przez moment nie mam wrażenia, że jest ona doklejona na siłę do elementów akcji.
Tutorial w AC2 jest jednym z najlepszych, jakie w ogóle widziałem. I nie chodzi wcale o zabawną skądinąd scenkę, w której widzimy siebie od razu po porodzie (odległe echo Fallout 3?). Szybko i bezboleśnie pozwala opanować zasady poruszania się w systemie Animus 2.0 osobom, które nie grały w AC1. Jednocześnie nie okaże się nużący dla starych wyjadaczy, bo został bardzo sensownie uzasadniony fabularnie. Nawet proste misje wprowadzające w fabułę nie odtwarzają do końca modelu powybijaj-szczury-z-mojej-piwnicy. Drobne zadania, przed którymi staniemy, pchają historię naprzód. Natomiast ich efekty mogą się pojawić w grze o wiele później, niż byśmy tego oczekiwali, w najmniej spodziewanym momencie.
Assassin's Creed 2
Obok intrygi równie dobre - jeśli nie jeszcze lepsze - wrażenie zrobiła na mnie sama Florencja. Nie napiszę co prawda, że Assassin's Creed 2 jest jak wirtualne zwiedzanie Toskanii, bo byłaby to gruba przesada. Muszę jednak przyznać, że twórcy nie zgubili w tłumaczeniu na język cyfrowy tego, co w mieście urzeka najbardziej: klimatu malowniczych placów, wąskich uliczek, zaułków. Wyśmienicie prezentują się także wspaniałe zabytki takie jak katedra Santa Maria del Fiore czy słynne florenckie mosty. Wyglądają imponująco. Mnie osobiście cieszy to tym bardziej, że jestem wielkim fanem tego miasta i wcześniej trochę obawiałem się jego digitalizacji. Na szczęście - niepotrzebnie.
Assassin's Creed 2
Nieco mniej piorunujące wrażenie zrobiła na mnie rodzinna posiadłość Ezia (choć lepiej byłoby powiedzieć - jego prywatne miasteczko), jednak... i to najwidoczniej zostało przynajmniej częściowo zaplanowane. Willę zastajemy bowiem w nie najlepszym stanie i - zgodnie z zapowiedzią producenta Sebastiena Puela - możemy ją swobodnie modernizować i rozbudowywać. Puel nie przesadził: zajmowanie się posiadłością wynika w zupełnie oczywisty sposób z opowiadanej historii i jest faktycznie zajmujące. Po prostu chciałem poświęcać temu czas.
A skoro już o takich przyziemnych sprawach mowa... Niektórzy niepokoili się zapowiadanym od dawna systemem ekonomicznym, który przyniosła druga część AC. O to też pytałem Sebastiena Puela i znowu mogę potwierdzić jego zapewnienia - pieniądze są raczej fajnym urozmaiceniem rozgrywki niż czymś, o co trzeba się szczególnie martwić. Możemy je pozyskać dzięki przeszukiwaniu pokonanych wrogów, kradzieży kieszonkowej i wielu aktywnościom... Zresztą pieniądze dostajemy także po prostu za wykonywanie kolejnych zadań, więc zarabiają się niejako przy okazji.
AC2
Napisałem o "kolejnych zadaniach", choć tak naprawdę nie mam poczucia, żeby gra składała się z następujących po sobie checkpointów, tak jak to miało miejsce w jedynce. Powiedziałbym raczej, że zamiast tego jest płynne przechodzenie przez kolejne karty opowieści. Trzeba to powiedzieć: ekipa z Ubi uczy się na własnych błędach i tym razem zafundowała nam naprawdę sprawnie opowiedzianą historię. Rzadko się zdarza, żebym tak dał się wciągnąć w fabułę jak tutaj.
Czy w AC2 coś mi się nie podoba? Owszem, kilka rzeczy się znajdzie, choć nie są to zarzuty najwyższej wagi. Po pierwsze modele postaci nie zostały wykonane z takim pietyzmem jak otoczenie, w którym się znajdują. Nie widać tego w scenach akcji, tylko podczas dialogów. Pod względem wyglądu postaci najmłodsze dziecko Ubisoftu odstaje od dzisiejszej czołówki. Cóż jeszcze? Zbyt proste walki. Bardzo często skradałem się i biegałem po dachach nie dlatego, że obawiałem się konfrontacji z dużą grupą wrogów, tylko po to, żeby nie tracić na nią czasu. A chyba nie taka powinna być motywacja... Odnoszę wrażenie, że Ezio zbyt szybko staje się maszyną do zabijania. Przez to pojedynki nie stanowią szczególnie trudnego wyzwania. A szkoda. Co więcej mam czasem wrażenie, że nasz bohater był w poprzednim wcieleniu kotem, skoro bez szkody skacze z tak dużych wysokości.
AC2
Na Assassin's Creed 2 czekałem z dozą lekkiego sceptycyzmu. Obawiałem się braku balansu w rozgrywce, przerostu marketingu nad zawartością i zmarnowania potencjału wspaniałego miejsca akcji. Tymczasem AC2 okazała się dla mnie sporym zaskoczeniem. Pozytywnym. Przeprowadzka Assassina z Ziemi Świętej do Toskanii wpłynęła dodatnio na doznania estetyczne płynące z zabawy. Zagarniająca nas historia jest spójna, intryga wciąga, a mechanizmy w rozgrywce są dobrze pomyślane - nic nie sprawia wrażenia doklejonego na siłę. Gdyby tak wyglądał AC1, dwójki na pewno wyczekiwałbym spokojniej.
Piotr Kubiński
PS: Zgodnie z zapowiedziami Desmond stał się postacią o wiele bardziej grywalną niż w pierwszej części AC. W rezultacie nie mam już poczucia, że jest on dodany do gry trochę na siłę. Jednak ani jego losów, ani przyczyn, dla których korzystamy z nowej wersji systemu Animus zdradzać nie zamierzam - lepiej sprawdzić to samemu.
Screen http://bi.gazeta.pl/im/7/7210/z7210067X.jpg
Jak dla mnie to chyba najlepsza gra 2009 roku
Trailer http://assassinscreed.uk.ubi.com/assassins-creed-2/#/trailer/
no i recenzja :)
Florencja, 1476
Intryga jest faktycznie bardzo mocnym punktem nowego Assassina. Zabawę w odrodzeniowej Italii zaczynamy jako młody Ezio Auditore da Firenze, który na razie jest po prostu sympatycznym i zuchwałym młodzieńcem, synem jednego z najbliższych współpracowników Lorenza di Medici, czyli historycznego władcy Florencji. Aktywność Ezio sprowadza się na razie do bójek ulicznych, uwodzenia młodych dam z arystokratycznych rodów i ścigania się z bratem po dachach renesansowego miasta. Bohater na razie nawet nie domyśla się, co szykuje mu los/przeznaczenie/scenarzysta. Żeby nie spoilować, ograniczę się do stwierdzenia, że intryga zawiązuje się szybko, ale jednocześnie - bardzo naturalnie i wiarygodnie. Grając, ani przez moment nie mam wrażenia, że jest ona doklejona na siłę do elementów akcji.
Tutorial w AC2 jest jednym z najlepszych, jakie w ogóle widziałem. I nie chodzi wcale o zabawną skądinąd scenkę, w której widzimy siebie od razu po porodzie (odległe echo Fallout 3?). Szybko i bezboleśnie pozwala opanować zasady poruszania się w systemie Animus 2.0 osobom, które nie grały w AC1. Jednocześnie nie okaże się nużący dla starych wyjadaczy, bo został bardzo sensownie uzasadniony fabularnie. Nawet proste misje wprowadzające w fabułę nie odtwarzają do końca modelu powybijaj-szczury-z-mojej-piwnicy. Drobne zadania, przed którymi staniemy, pchają historię naprzód. Natomiast ich efekty mogą się pojawić w grze o wiele później, niż byśmy tego oczekiwali, w najmniej spodziewanym momencie.
Assassin's Creed 2
Obok intrygi równie dobre - jeśli nie jeszcze lepsze - wrażenie zrobiła na mnie sama Florencja. Nie napiszę co prawda, że Assassin's Creed 2 jest jak wirtualne zwiedzanie Toskanii, bo byłaby to gruba przesada. Muszę jednak przyznać, że twórcy nie zgubili w tłumaczeniu na język cyfrowy tego, co w mieście urzeka najbardziej: klimatu malowniczych placów, wąskich uliczek, zaułków. Wyśmienicie prezentują się także wspaniałe zabytki takie jak katedra Santa Maria del Fiore czy słynne florenckie mosty. Wyglądają imponująco. Mnie osobiście cieszy to tym bardziej, że jestem wielkim fanem tego miasta i wcześniej trochę obawiałem się jego digitalizacji. Na szczęście - niepotrzebnie.
Assassin's Creed 2
Nieco mniej piorunujące wrażenie zrobiła na mnie rodzinna posiadłość Ezia (choć lepiej byłoby powiedzieć - jego prywatne miasteczko), jednak... i to najwidoczniej zostało przynajmniej częściowo zaplanowane. Willę zastajemy bowiem w nie najlepszym stanie i - zgodnie z zapowiedzią producenta Sebastiena Puela - możemy ją swobodnie modernizować i rozbudowywać. Puel nie przesadził: zajmowanie się posiadłością wynika w zupełnie oczywisty sposób z opowiadanej historii i jest faktycznie zajmujące. Po prostu chciałem poświęcać temu czas.
A skoro już o takich przyziemnych sprawach mowa... Niektórzy niepokoili się zapowiadanym od dawna systemem ekonomicznym, który przyniosła druga część AC. O to też pytałem Sebastiena Puela i znowu mogę potwierdzić jego zapewnienia - pieniądze są raczej fajnym urozmaiceniem rozgrywki niż czymś, o co trzeba się szczególnie martwić. Możemy je pozyskać dzięki przeszukiwaniu pokonanych wrogów, kradzieży kieszonkowej i wielu aktywnościom... Zresztą pieniądze dostajemy także po prostu za wykonywanie kolejnych zadań, więc zarabiają się niejako przy okazji.
AC2
Napisałem o "kolejnych zadaniach", choć tak naprawdę nie mam poczucia, żeby gra składała się z następujących po sobie checkpointów, tak jak to miało miejsce w jedynce. Powiedziałbym raczej, że zamiast tego jest płynne przechodzenie przez kolejne karty opowieści. Trzeba to powiedzieć: ekipa z Ubi uczy się na własnych błędach i tym razem zafundowała nam naprawdę sprawnie opowiedzianą historię. Rzadko się zdarza, żebym tak dał się wciągnąć w fabułę jak tutaj.
Czy w AC2 coś mi się nie podoba? Owszem, kilka rzeczy się znajdzie, choć nie są to zarzuty najwyższej wagi. Po pierwsze modele postaci nie zostały wykonane z takim pietyzmem jak otoczenie, w którym się znajdują. Nie widać tego w scenach akcji, tylko podczas dialogów. Pod względem wyglądu postaci najmłodsze dziecko Ubisoftu odstaje od dzisiejszej czołówki. Cóż jeszcze? Zbyt proste walki. Bardzo często skradałem się i biegałem po dachach nie dlatego, że obawiałem się konfrontacji z dużą grupą wrogów, tylko po to, żeby nie tracić na nią czasu. A chyba nie taka powinna być motywacja... Odnoszę wrażenie, że Ezio zbyt szybko staje się maszyną do zabijania. Przez to pojedynki nie stanowią szczególnie trudnego wyzwania. A szkoda. Co więcej mam czasem wrażenie, że nasz bohater był w poprzednim wcieleniu kotem, skoro bez szkody skacze z tak dużych wysokości.
AC2
Na Assassin's Creed 2 czekałem z dozą lekkiego sceptycyzmu. Obawiałem się braku balansu w rozgrywce, przerostu marketingu nad zawartością i zmarnowania potencjału wspaniałego miejsca akcji. Tymczasem AC2 okazała się dla mnie sporym zaskoczeniem. Pozytywnym. Przeprowadzka Assassina z Ziemi Świętej do Toskanii wpłynęła dodatnio na doznania estetyczne płynące z zabawy. Zagarniająca nas historia jest spójna, intryga wciąga, a mechanizmy w rozgrywce są dobrze pomyślane - nic nie sprawia wrażenia doklejonego na siłę. Gdyby tak wyglądał AC1, dwójki na pewno wyczekiwałbym spokojniej.
Piotr Kubiński
PS: Zgodnie z zapowiedziami Desmond stał się postacią o wiele bardziej grywalną niż w pierwszej części AC. W rezultacie nie mam już poczucia, że jest on dodany do gry trochę na siłę. Jednak ani jego losów, ani przyczyn, dla których korzystamy z nowej wersji systemu Animus zdradzać nie zamierzam - lepiej sprawdzić to samemu.